K. Warlikowski „Wierzę w książki…”
https://www.facebook.com/KsiazkiMagazyn/posts/2155795511141707?__xts__%5B0%5D=68.ARAE4-TKsc0X4AvZ5VxSrju7oGU2A-akxF1joJGqHOlWdEaep-7_dxnDqZUr4Lgn0a7OoO5jAGFoetoh0IyJUsN4zcefRgdlWGhdfJt4oQqM8PzV3T4mHiQ3X1Z3d96b2_ik3V6klZaf7fbzIhU3FKw8B51QXiBFKpg0GOgfMljAm-dhtFriuTO-38Yad09ouqtOH9BQ3hyDlXg9Eba7WnZW6Oc-d6ZvEZzXZ13cMl0XolTOXPbV7b2mC6Yc0-dKmmffzo8UKvnOWc51-VrWD2ptnjAdPcPg7cS9XbMilrdJERs2YG0SYi37jJcUMiVXLf9xzcwf_vQZIchWSSYNB2QidqEjQrmrnXmnaSutyt1yAV-5XizTjcvJ&__tn__=-R
„Pamiętam, jak za czasów komunizmu w Polsce książki były dobrem najwyższym. Stało się po nie w wielkich kolejkach, zdobywało. Nakłady ówczesne w porównaniu z dzisiejszymi były wręcz niewyobrażalne, a jednak książek brakowało. Polowało się na klasykę i nową literaturę, sterczało się w kolejkach na przykład po pierwsze wydanie dramatów Becketta. Wierzyło się, że pewna baza książek daje nam dostęp do europejskich kodów kultury, utrzymuje nas w Europie. Minęło niewiele czasu i książki straciły swoją rangę i znaczenie. Czytelnictwo zaczęło gwałtownie maleć, a książki zamieniać się w produkty. Poradniki wypełniły półki sieciowych księgarń, a prawdziwe księgarnie zaczęły znikać. I tak, nieodpowiedzialnie acz interesownie, doszliśmy do dna.”
całe przemówienie na stronie E-TEATR.PL
