William Wharton
William Wharton urodził się w Ameryce w rodzinie robotniczej, tam spędził pierwsze lata swego życia
i odebrał wykształcenie, ale większość swojego dorosłego życia spędził we Francji. (…)
CzYTAMY CYTATY
Nie ma takiej absurdalnej rzeczy, której by człowiek nie zrobił, próbując nadać życiu jakiś sens.
Niewielu jest ludzi, którzy się interesują tym, co kto inny myśli albo co ma do powiedzenia. W najlepszym razie słuchają cię, żebyś ty potem musiał ich wysłuchać. I wszyscy nawzajem wciskają sobie tony kitu. Czasami trafi się ktoś, kto wygląda, jakby słuchał, ale w końcu się wydaje, że tylko czai się na jedno twoje słowo, takie, od którego będzie mógł się odbić z własną opowieścią.
Każdy ma jakąś swoją prywatną szajbę. Jak się z nią włazi w paradę zbyt wielu ludziom, mówią na niego wariat.
Płeć, wiek, rasa — takie gówniane rzeczy dzielą ludzi. Jedyne, co nas łączy, to walka o to, kto lepszy.
Wybudowaliśmy dla siebie klatkę – cywilizację – gdyż byliśmy zdolni do myślenia, a teraz musimy myśleć, ponieważ jesteśmy zamknięci w klatce.
Lęku nie należy się wstydzić. Jest równie naturalny i konieczny jak zabawa albo ból.
Żeby usłyszeć, nie słuchać.
Żeby zobaczyć, nie patrzeć.
Żeby wiedzieć, nie myśleć.
W świetle prawdziwego znaczenia wszystko, co ważne, staje się trywialne, tak jak całe życie wydaje się niczym wobec śmierci. Myślenie zabija poznanie – nie tyle zabija, co wyjaławia, destyluje poznanie w wiedzę. Myślenie: proces przetwarzania poznania w wiedzę.
Jesteśmy stuknięci, bo nie możemy pogodzić się z tym, że rzeczy dzieją się bez najmniejszego powodu i nie mają żadnego znaczenia. Nie podoba nam się obraz życia jako biegu przez płotki, które jakoś tam trzeba pokonać. Wydaje mi się, że każdy, kto nie jest wariatem, po prostu za wszelką cenę prze dalej. Żyją z dnia na dzień, tylko dlatego, że po jednym dniu przychodzi następny, a jak już skończą im się dni, zamykają powieki i mówią, że umarli.
Najlepszy sposób, żeby przegrać, to wiedzieć, że się musi wygrać
Uważam, że ludzie tracą w wielu rzeczach prawdziwą przyjemność właśnie przez mierzenie, obliczanie punktów, chęć wygranej.
Jeśli potrafi płakać, niech płacze. Niełatwo jest zapłakać, nawet jak się chce.
No i nadal nie mam jasności, co jest normalne, a co nie. Co jest nienormalne? Po pierwsze, wojna.
Jesteśmy stuknięci, bo nie
możemy pogodzić się z tym, że
rzeczy dzieją się bez
najmniejszego powodu i nie mają
żadnego znaczenia. Nie podoba
nam się obraz życia jako biegu
przez płotki, które jakoś tam
trzeba pokonać. Wydaje mi się, że
każdy, kto nie jest wariatem, po
prostu za wszelką cenę prze dalej.
Żyją z dnia na dzień, tylko
dlatego, że po jednym dniu
przychodzi następny, a jak już
skończą im się dni, zamykają
powieki i mówią, że umarli.’
William Wharton, Niezawinione śmierci
Miłość to pomieszanie podziwu, szacunku i namiętności. Jeśli żywe jest choć jedno z tych uczuć, to nie ma o co robić szumu. Jeśli dwa, to nie jest to mistrzostwo świata, ale blisko. Jeśli wszystkie trzy, to śmierć jest już niepotrzebna – trafiłaś do nieba za życia.
Myślę, że życie ma sens i że tym sensem jest samo życie, dawanie i doznawanie tyle szczęścia, ile jest to możliwe
Życie to ciągła zmiana, a jeśli nie lubi się zmian, to nie lubi się życia.
Człowiek jest dorosły, kiedy woli spędzić święta we własnym domu i z własnymi dziećmi, zamiast jechać do rodziców.
Może wariaci t tacy ludzie, którzy wszystko widzą tak, jak jest, tylko udało im się znaleźć sposób, żeby z tym żyć.
Ludzie nie potrafią latać, bo nie wierzą, że potrafią. Gdyby nie pokazano im, że mogą pływać, do dziś wszyscy by się topili po wrzuceniu do wody.
Kochać kogoś, to przede wszystkim pozwalać mu na to, żeby był, jaki jest.
Kiedy człowiek jest naprawdę dobry w jakiejś dziedzinie, nigdy się za bardzo nie pcha – po prostu nie musi.
Jak wyglądałby świat, gdyby wszyscy ludzie rodzili się w zminimalizowanym szoku, gdyby wkraczali w życie z uczuciem, że są tu oczekiwani i z pamięcią stanu prenatalnego? Może nie baliby się śmierci aż tak bardzo, gdyby pamiętali, jak to jest nie być jeszcze narodzonym. Mam głębokie przekonanie, że nieszczęścia tego świata biorą się w dużej mierze z lęku przed śmiercią.
Odwraca się do mnie z uśmiechem. Jak on się ładnie uśmiecha: prosto w moje serce.
Starzy jesteśmy wtedy, kiedy większość ludzi wolałaby, żebyśmy już nie żyli.
W podróżowaniu fantastyczne jest między innymi to, że człowiek przekonuje się, ilu jest na świecie dobrych, uczynnych ludzi.
William Wharton, Spóźnieni kochankowie
Być może czasami najlepiej jest być niewidomym, wtedy widzi się rzeczy takimi, jakimi są naprawdę, a nie pozwala się oślepić ich wyglądowi.
Najważniejszą rzeczą w życiu jest uświadomić sobie, co chce się osiągnąć i wprowadzić to w czyn; to najważniejsza rzecz w każdym życiu, na każdym jego etapie.
Lecz w gruncie rzeczy nikt nie zna swojego wyglądu, wszyscy wyglądamy inaczej w każdej chwili i w każdych oczach, nawet własnych oczach.
Każdy z nas cierpi na własną ślepotę.
A to jedna z z cech prawdziwego pisarza, musi być w stanie zmienić opinie ludzi o różnych sprawach, musi sprawić, by myśleli.
Stoję na środku drogi z odchyloną w tył głową i gapię się w niebo. Tak łatwo można zapomnieć, jak cudowny jest świat.
A kiedy ma się wroga w środku, ma on nad nami przewagę. Przed samym sobą nie można uciec (…).
Gdy nadchodzi starość, stajemy się dla dzieci zawadą, jednym z niepotrzebnych rupieci, choć je kochamy, choć one nas kochają.
źródło:
