Oczytani. Czacki czyta

„Wszystko o miłości” – bell hooks (celowo z małych liter)

Jest taka książka o bardzo głupim tytule „Wszystko o miłości”, bo przecież żadne z nas nie jest wstanie zmienić tak złożonego uczucia w kompendium wiedzy. Czyżby? Bell hooks zrobiła coś, wyjątkowego, innego, nowego. Zmieniła metafizyczne uczucie w coś co można skategoryzować i rozłożyć na czynniki pierwsze. Nawet jeśli się z nią nie zgadzałam w pewnym znaczeniu zmieniła chemię w moim mózgu. Co raczej niespodziewane, nie jest to jedna z tych protekcjonalnych książek samorozwojowych a coś co próbuje na swój własny lekko filozoficzny lecz zrozumiały sposób odpowiedzieć na pytanie: Czym jest miłość? Co jeszcze ciekawsze, moim zdaniem właśnie to robi. Uważam, że faktycznie warto sięgnąć po ten tekst, bo pomoże on zaoszczędzić wiele bólu i rozczarowania u młodszych czytelników i pozwolić zrozumieć mechanizmy przeszłości u starszych.

Natalia

Skip to content