Belfer czytający… Przeczytałam
Recenzja książki Hannah Fry (przekład Karola Łacioka) „Matematyka i miłość. Wzory, dowody, równania i powiązania”.
Komu polecić tę książkę? Każdemu. A przynajmniej tym, którzy szukają miłości, rozważają, jakie względy decydują o szczęśliwym związku czy o wyborze drugiej połówki. Na szczęście w tych kwestiach nie trzeba być matematycznym orłem. Autorką niewielkiego niby-poradnika – bo nawet tytuły rozdziałów nawiązują do tego takich publikacji – jest brytyjska doktor matematyki Hannah Fry. Popularyzatorka matematyki, autorka programów i filmów dokumentalnych produkcji BBC (szczerze je polecam!) oraz odczytów na konferencjach TED. Ma także swój kanał na YouTube. Szczególną pasją uczonej jest poszukiwanie związku między codziennym życiem a problemami matematycznymi.
Jak sama pisze we wstępie: „na co dzień zajmuję się odnajdywaniem i tłumaczeniem różnych wzorców ludzkich zachowań. Towłaśnie podczas pracy zdałam sobie sprawę, że matematyka może oferować zupełnie nowe spojrzenie na prawie każdą sferę życia, nawet tak zagadkową jak miłość.”
Konkretniej? Bardzo proszę. Powszechny kanon urody a złoty podział i piękna liczba phi. O tym nieoczywistym związku traktuje rozdział Jak ważne w życiu jest piękno? Fry proponuje także skorzystać z teorii gier i powiązać ją z filmem Piękny umysł o genialnym matematyku Johnie Nashu. Zaś statystykę swatania w sieci opiera na wątkach z sagi o Harrym Potterze. Język książeczki jest przystępny, a każda przywołana teoria matematyczna w sposób prosty wyjaśniona. Idea publikacji z pewnością ma nawiązywać do popularnych poradników typu jak żyć?
Świadczą o tym chociażby tytuły rozdziałów: Jak zwiększyć swoje szanse podczas wypadu na miasto? Kiedy powinieneś się ustatkować? czy Jak żyć długo i szczęśliwie?
Na każdy życiowy problem – jak się okazuje – matematyka ma już podpowiedź lub rozwiązanie…
Poleca zdeklarowana humanistka
Iwona Słowikowska
