Wiersze do „Gazety Festiwalowej” z 31 FT

Wiersze te napisane zostały na zamówienie „Gazety Festiwalowej” do numerów drugiego, trzeciego, i czwartego. Autor nota bene nie był, nie jest (czy będzie?) członkiem sekcji i pracował absolutnie charytatywnie, bez nagród, pensji, subwencji itp. wspomagany jedynie dobrym słowem i entuzjazmem Redaktor Naczelnych.

NUMER DRUGI
 
O TOSTACH FESTIWALOWYCH
           Ballada Francuska

Na FT ważna jest przecie kultura,
      Ważna jest sztuka, gazety wydanie,
Ważny dźwięk, światło, dekoracja, która
      Stworzenie aury miłej ma zadanie,
      Aby plakaty wisiały na ścianie;
Tej najważniejszej rzeczy wybór prosty,
      Wszak grzech prawdziwy jej niewykonanie.
Wszak najważniejsze na FT są tosty!

Już się kolejna piecze tostów tura;
      Nic to, że jadłem przed chwilą śniadanie!
Nic to, że krągli się moja postura!
      Chcę zjeść ich tyle, ile będę w stanie.
      Już mnie nie wzrusz dietetyków łkanie
I nie obchodzą mnie już żadne posty,
      Kocham ich chrupkość, sera rozciąganie!
Wszak najważniejsze na FT są tosty!

Przyświadczy przy tym mi każda figura*,
      Że ważną pracą tostów zapiekanie.
Bez nich w żołądku świeci czarna dziura,
      Od nich technicznej zależy przetrwanie!
      Nawet szef FT lubi ich chrupanie!
I chociaż brudzą keczupem zarosty,
      Słodkie jest po nich wąsów wycieranie.
Wszak najważniejsze na FT są tosty!

Mogą mi mówić, że wiersza natura
      Mego jest błaha, że to wody lanie,
Że to popisy, zwyczajna chałtura,
      Że cel ich cały to przypodobanie
      Się Porządkowej i afirmowanie
Się przez wciskanie między Cyrry** brzosty***.
      Lecz, cóż ja rzec mam panowie i panie?
Wszak najważniejsze na FT są tosty!

Envoi
Już wygłosiłem o tostach me zdanie
      I jestem gotów na cięte riposty,
Lecz ma opinia taka pozostanie.
      Wszak najważniejsze na FT są tosty!

Ballada ta w gazecie jest dłuższa o dwie strofy, następujące po trzeciej strofie, zostały jednak tutaj przez autora pominięte, ponieważ nie były specjalnie udane i właściwie dawały nie wiele ponad to, że tworzyły razem z podanymi pierwszą zapewne w polskiej literaturze podwójną balladę francuską. Pełna wersja „Ballady o tostach festiwalowych” jest do wglądu w drugim numerze „Gazety Festiwalowej”, dostępnym u siedzibie MCI.

Przypisy
*Figura- ważna osoba na FT pochodząca z kręgów skecyjnych
**Cyrra- jeden z dwóch szczytów Parnassu, na którym przebywał był Apollon. Muzy przebywały na szczycie zwanym Helikonem.
***Brzost- wiąz górski

NUMER TRZECI
SONET

Fotel wygodny niech wszyscy zajmują!
      Emocje sięgną za chwilę zenitu;
      Sztuka wyłoni się wkrótce z niebytu!
      Teatru aurę już wszyscy tu czują
I mało w przejściu się nie potratują.
      Widać to z twarzy widzów kolorytu-
      Aura się robi gęsta do przesytu,
      Lecz nikt nie zważa, wszyscy się radują.
Trochę się znowu sztuka opóźniła;
      „E tam!”- ktoś powie. Jednak po kwadransie
      Albo i dłużej, gdy goście czekają
Trochę tam aura robi niezbyt miła
      Robi się, jednak w ogólnym bilansie
      Ujdzie to- ludzie wad nie pamiętają.

Sonet ten, opatrzony akrostychem FESTIWAL TEATRU, był obok „betonów” jeszcze jedną ze zgadywanek w gazecie- należało oczywiście odnaleźć ukryty przekaz i wysłać go na maila Sekcji Informacyjnej. Każdy, kto był kiedyś na FT i czekał w kolejce do wejścia na salę (zwłaszcza przed sztukami trzeciego humana) zrozumie o co  w nim chodzi. Ku rozpaczy autora w numerze tym został on źle wydrukowany tak, że nie było w ogóle widać, że jest to sonet i, choć niewinny, autor musiał się gęsto tłumaczyć, bo był (o nieba!) podejrzany o to, że pisze sonety, nie wiedząc, co to jest sonet. Na szczęście gazeta w numerze piątym gazety zamieściła stosowne sprostowanie.

FRASZKA NA KAPCIE FESTIWALOWE

Nasz Czacki takim już został muzeum
      Po tylu latach swojego istnienia,
Że, skoro parkiet, a nie linoleum
      Kryje posadzki sal, oraz przedsienia,
Trzeba, by wszyscy, szanując podłogi
Filcowe kapcie wkładali na nogi.

Wśród wielu gadżetów, które jak zawsze pojawiają się w sklepiku przed i w trakcie FT, podczas 31 pojawiła się nowość-Filcowe, szare łapcie, które, poza logiem 31 FT wyszytym na wierzchu, były jak żywcem wzięte ze staromodnego muzeum. Kto był jeszcze parę lat temu na zamku w Łańcucie wie o co chodzi. To właśnie skojarzenie natchnęło autora do napisania tej fraszki w formie pisanej jedenastozgłoskowcem sekstyny, czyli klasycznej włoskiej strofy o rymach ABABCC, zastosowaną między innymi przez Juliusza Słowackiego w „Grobie Agamemnona”.

NUMER CZWARTY
             NA LOGO 31 FT
                           Sonet

Nie jest jak wszystkie proste w kształcie loga-
      To swym konceptem je bije na głowę,
      Bo w nim pojawia się ujęcie nowe,
      W innym kierunku artystyczna droga.
Jest jak dwie ręce wyciągnięte Boga
      Do piersi człeka przytulić gotowe.
      To dłonie FT! To dłonie różowe
      Co nad grudniowy, jak jutrzenka błoga,
Wschodzą horyzont, ludzi zapraszając:
      „Chodźcie tu do mnie, Wy wszyscy spragnieni
      Sztuki!”- Tak woła na migi znak dając.-
„Ja Was nasycę idących wśród cieni!
      O, przyjdźcie do mnie w drodze nie ustając!
      Przyjdźcie, będziecie całkiem pokrzepieni!”

Logo to, jak widać na załączonym obrazku, w swoim koncepcie jest… niezwykle wyszukane. Natchnieniem do tego sonetu był sonet pt. „Nowy kolos rodyjski” amerykańskiej poetki Emmy Lazarus, opisujący Statuę wolności witającą biednych i utrudzonych przybyszów z Europy, obiecującą „niemymi wargami”, że zaopiekuje się ich losem. Dla nich nad wodami oceanu rozpala swą latarnię, by nie zbłądzili.