uROK Leśmiana

140. rocznica urodzin i 80. rocznica śmierci

Nie dajmy zniknąć Leśmianowi.

JUSTYNA SOBOLEWSKA (fragmenty)

 Leśmian wyśmian

[…] Z Zamościem łączyły Leśmiana trudne relacje. W oczach przedwojennego pokole­nia zamojszczan był przede wszystkim nie­udanym rejentem. Na przyjęciach ucho­dził za dziwaka, młodzi żartowali sobie „Leśmian – ośmian – wyśmian” albo „sto­doła się stodoli, a łąka się łączy”. Musiałdopiero zostać przyjęty do Akademii Literatury, żeby to zrobiło wrażenie na prowincjonalnym towarzystwie. Z opóźnieniem docierało tam, że ich niepozorny rejent to jedna z najważniejszych postaci w literaturze. On sam dusił się w Hrubieszowie i Zamościu, nienawidził swojej urzędniczej pracy, uciekał chętnie do Warszawy, do środowiska literackiego, w którym też bywał przedmiotem żartów. Skamandryci mieli do niego stosunek ambiwalentny: Tuwim demonstracyjnie całował go w rękę, ale nie drukował go przez wiele lat, Iwaszkiewicz poświęcił mu zjadliwą recenzję. Życie Leśmiana układa się w pasmo rozmaitych udręk i kłopotów: nielubiana praca, którą spychał na margines (co się okrutnie zemściło), ucieczki do Warszawy, niechęć środowiska literackiego – z po­wodu wielkiego talentu i pochodzenia żydowskiego. „To był dramat wielkiego polskiego poety, czującego język polski jak nikt przed nim i po nim w całej historii naszej literatury” – pisze Adam Kulik, który zebrał wspomnienia o poecie. 
W biografii Leśmiana sporo jest białych plam. Zachowało się niedużo listów, nie ma żadnych pamiętników, papiery przepadły w czasie wojny. 
„W gruncie rzeczy wiemy o nim bardzo niewiele. I tak już chyba pozostanie. Choć znamy stworzony w dziele literackim jego świat wyobraźni ducha” – pisał Jacek Trznadel, który jednak od lat niestrudzenie badał biografię poety, a ostatnio opublikował kalendarz jego życia. Dokumentem, z którego najwięcej można się dowiedzieć o życiu Leśmiana, są podania o urlop, które składał niezwykle często.

Hrubieszów, Zamość, a wcześniej Kijów – to były jego miejsca. W Kijowie spędził ponad 20 lat, tam się wychowywał i studiował, znał biegle rosyjski i to sąsiedztwo języków bardzo wpłynęło na jego poezję. Znana poetka i tłumaczka ukraińska Marianna Kijanowska znalazła w balladach Leśmiana ukryte ukraińskie melodie ludowe. Na polecenie ojca skończył prawo (podobnie jak Gombrowicz), żeby mieć poważny fach w ręku. I ten poważny fach stał się dla niego szybko źródłem męki. Pisał więc równocześnie poezje, publikował w prasie i nawiązywał literackie kontakty.[…]

więcej:

http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kultura/1688234,1,rok-lesmiana-wbrew-politykom-pis.read

http://ninateka.pl/audio/finezje-literackie-1996-inne-swiaty-boleslawa-lesmiana-odc-1