Tylko mnie pogłaszcz. Listy do Haliny Poświatowskiej

Ireneusz Morawski

„Opowieść dla przyjaciela”? Prawie, choć wcześniej i odwrotnie. Ireneusz Morawski pisze listy tak piękne, ważne, czułe i intymne – jak gdybyśmy dostali drugą, brakującą część opowieści. Czyta się wspaniale, bo każdy z listów jest dziełem literackim. Jednocześnie – z pewnym smutkiem a raczej: nostalgią. Warto przeczytać. Dość, że sam tytuł jest fragmentem jednego z listów:
Tylko mnie pogłaszcz… Ucałuj! Zaduś! Potem już będzie wszystko, jak zechcesz. Może być nic, a może być to… Rozłóż mi zapach majowy na stole, Ty jesteś majowa i pewnie lubisz barszcz z uszkami.

polecam
Ania Darewska