Przeczytałam

,,Dżozef” Jakub Małecki

,,A może to taka stała faza, nieodłączny element czytelnictwa – że czyta się, więcej i więcej, aż się oszaleje. Bo może nie da się zmieścić w głowie tylu różnych historii i pozostać normalnym.”

Grzegorz to jeden z tych chłopaków z bloków, któremu na warszawskiej Pradze ktoś rozkwasił nos i ukradł telefon. Grzegorz nie wie co chce robić ze swoim życiem, czy on w ogóle lubi tą dziewczynę, z którą się umawia i czy to całe nastawianie nosa jest komukolwiek potrzebne. Grzegorz trafia na salę z obłudnym biznesmenem, marudnym staruszkiem, wariatem myślącym, że jest Josephem Conradem oraz połową asortymentu sklepu spożywczego i pomarańczową kauczukową piłeczką od matki.

Pewnie nikt nie chciałby poznać losów Grześka, gdyby ściany jego sali szpitalnej nie zaczęły się przesuwać, drzwi innych oddziałów znikać, a nieżyjący autor opętawszy jego towarzysza nie zacząłby mu dyktować swojej ostatniej powieści. Pewnie nikt nie chciałby poznać losów Grześka, gdyby to była historia o nim, a nie była. Grzegorz tam tylko siedział i słuchał wraz z czytelnikiem mając nadzieje, że ściany go nie pochłonęła.

,,Będę szaleńcem, pięknie. Tylko ciekawe, czy będę wtedy wiedział, że nim jestem. Bo tego się chyba nie wie… Ale jeśli tak, to ciekawe, czy już nim nie jestem. W takim razie może być każdy, tylko o tym nie wie. Bo chyba o to w szaleństwie chodzi.”

Sale znikają, ściany zaczynają się do siebie zbliżać, a Joseph Conrad musi za wszelką cenę opowiedzieć swoją ostatnią opowieść. Otoczenie czytelnika też stopniowo zanika, aż jest tylko on i książka. Książka, przez którą się płynie, zapominając co jest realizmem magicznym, a co codziennością, co jest majaczeniem gorączkującego, a co historią jego życia.

,,W życiu są tylko opowieści.”

Historia bardzo intrygująca, opowiedziana w niestandardowy, chwilami męczący sposób. Bohaterowie kryją się za językiem, oddającym ich charakter. Wiemy, że mamy do czynienia z warszawskim dresem, wiemy, kiedy chłopiec mieszka na wsi, a kiedy zaczyna czytać książki. Wiemy, że ściany za chwilę pochłonął wszystko i wszystkich. Znając twórczość Conrada możemy wyłapać aluzje do jego twórczości. Znając twórczość Jakuba Małeckiego możemy się zachwycić jego kolejną pozycją, może nie najlepszą, ale na pewno godną polecenia.

,,W życiu są tylko opowieści. Jedne trzymają nas słabiej, inne mocniej.”

Skip to content